Uczniowie o książkach i bibliotece

Alicja Florczak
Kiedy masz troszeczkę czasu,
Czytaj książkę bez hałasu,
Czytaj w domu i w tramwaju,
W styczniu, lutym, sierpniu, maju,
Czytaj zawsze no i wszędzie,
Nawet gdy Ci lat przybędzie,
Książki to są przyjaciele,
Dzięki nim zrozumiesz wiele.


Karina Czechowicz
Nie narzekaj stary jeśli Ci się nudzi,
Biblioteka jest dla rozrywkowych ludzi,
Znajdziesz tam warte uwagi gatunki,
Książki są lepsze niż ekskluzywne trunki.
W księgarni na tym robią grubą gotówkę,
Dzięki bibliotece zaoszczędzisz stówkę.
Więc wybieraj co chcesz bracie,
Każdy znajdzie coś w swoim klimacie.

Karolina Litwin
Kiedy Ci smutno i źle
Dobra książka pocieszy Cię.
Do biblioteki migiem idź,
Od razu będzie łatwiej żyć.
Korzyści z czytania jest wiele,
Książka może zostać twoim przyjacielem.


Marika Wawer
Wiesz, czasem bywa tak,
Że potrzebujesz kilka z życia rad.
Wtedy usiądź sobie w kąt,
Weź do ręki książek stos,
Zacznij czytać sobie coś.
Może w niej jest także ktoś,
Jakiś piesek albo łoś,
Co ma wątpliwości kosz,
I przechodzi przez problemów most.
Po uśmiech a nie  szloch.
Ty bierz z niego przykład taki,
Czytaj książki, a nie „streszczaki”.


Justyna Pawlos
Wiecie co na Was każdego dnia czeka?
Nasza piękna szkolna biblioteka.
To takie miejsce w którym znajdziesz
Lektury, słowniki i komiksy z Myszką Miki.
Kryje w sobie tajemnice,
Życia ludzi, zwierząt skrycie.
Każdy znajdzie coś dla siebie,
Poszukajmy coś dla Ciebie.
Znajdziesz tutaj Mickiewicza, Kopernika,
Sienkiewicza oraz wiedzę, która jest schowana,
Ale w niej historia jest zapisana.
Jesteś w niej mile widziany,
I zawsze po królewsku witany.
A gdy głowisz się nad referatem,
Nie odrabiaj go sam z bratem.
Bo na Ciebie zawsze czeka,
Z otwartymi drzwiami szkolna biblioteka.


Gradowska Małgorzata
Siema bracie to Liceum,
Tutaj jesteś jednym z wielu.
Książki czytaj, wypożyczaj
To jest bardzo dobry zwyczaj.
Pan Tadeusz czy Iliada,
I rozkręca się zabawa.
Książki mądre, kolorowe,
Dla każdego są gotowe.
Biblioteka tuż na dole,
Jest dostępna w naszej szkole.
Więc nie zwlekaj mój kolego,
Pędź po książki, zostaw lego!



Dorota Antczak
Nigdy bym nie przypuszczał, że moim koszmarem
Stanie się książka, którą…źle traktowałem.
Wpadłem do biblioteki by wypożyczyć lekturę
Od chęci czytania daleki, taką już mam naturę.

Próg domu przekroczyłem, książkę na biurko rzuciłem
Coś hukło…odwracam się…no cóż nie trafiłem.
Wina nie moja, że nie doleciała,
książkę podnoszę, okładka została…

Znalazłem taśmę, skleić ją chciałem,
Zupełnie niechcący, coś na nią wylałem.
Przed oczami miałem rozmowę z bibliotekarką
I zaraz pobiegłem suszyć ją suszarką.

Już szału dostawałem! Łapać za żelazko?
Spokój sobie dałem, poczułem chęć na ciastko.
Na resztę dnia o książce już zapomniałem
Aż do momentu gdy w sen zapadłem…

Co oczy zamknąłem, zaraz je otwieram
Chyba się udało, tak chyba spałem.
Jeśli to sen nie był, to ja zwariowałem…
Więc miejmy nadzieję, że mi się to śniło, iż jakieś trzaskanie mnie obudziło

Gdy wstać próbowałem, w głowę czymś dostałem.
Zapaliłem światło, książkę nad sobą miałem.
Unosiła się w powietrzu, szeleściła kartkami.
Okładka machała jak ptak skrzydłami…

Co podnieść ją chciałem, rzucała stronami…
Cały pokój w książki stronicach!
Krzyczę, wołam, przedzieram się przez drzwi..
Lecz nie dawały otworzyć się mi!

Co się działo nie wiedziałem
Dalej nic nie pamiętam…zemdlałem.
Słyszę pukanie, otwieram oczy
Nad sobą miałem siostry warkoczyk.

Patrzała na mnie pytającym wzrokiem
Leżałem pod drzwiami z książką pod bokiem.
Przerażony byłem, odruchowo książkę odrzuciłem.

Po chwili podbiegłem, w ręce ją wziąłem
Nic nie rozumiałem, oglądać ją zacząłem.
Książka była jednym bałaganem, pognieciona cała.
Ledwo w całości ją trzymałem.

Od nowa zaczęło się książki sklejanie –tym razem porządnie.
Potem prostowanie, ani myślałem oglądać ją w takim stanie.

I może to był sen, nie działo się to naprawdę,
Od tamtego czasu o książki dbam
I Wam też tak radzę, radzę Wam!